2018/04/15

wiosenna pielęgnacja


Wiosna to moja ulubiona pora roku. Uwielbiam budzącą się do życia przyrodę i codzienne przyglądanie się naturze i jej kwitnącym drzewom. Cenię sobie wiosenne porządki zarówno te domowe jak i na talerzu. Wiosenny akcent w mieszkaniu w formie świeżych tulipanów czy pastelowych poszewek na poduszki odświeża wnętrze. Przegląd swoich rzeczy i naszykowanie letnich ubrań cieszy niejednokrotnie bardziej niż zakup nowej sukienki. Natomiast zaopatrywanie się na targu w świeże warzywa i owoce oraz przygotowywanie lżejszych posiłków pozytywnie wpływa na samopoczucie. Wraz z otwarciem okna i wpuszczeniem powiewu świeżości do domu warto również zadbać o swoją cerę, która po zimie może być przesuszona i szara. 


W swojej wiosennej pielęgnacji postawiłam na dwa oczyszczające produkty do codziennego mycia twarzy. Jest to niesamowicie pachnący i gęsty olejek Miya MySuperSkin, który myjąc nawilża moją skórę i nie pozostawia uczucia ściągnięcia, oraz pianka It's SKIN Eggshell, która jest bardzo wydajna (jedna kropelka wystarczy na całą buzie dzięki mocno pieniącej się strukturze) oraz właściwościach łagodzących podrażnienia. Te produkty używam na co dzień jednak dwa razy w tygodniu myję twarz czarnym marokańskim mydłem NaturalME. Tą dziwnie pachnącą, lepką papkę nakładam na buzię omijając okolice oczu i ust, delikatnie wmasowując w skórę, odczekuję 5 minut aby mydło zadziałało niczym peeling enzymatyczny i zmywam letnią wodą. To co ten produkt robi z cerą jest niesamowite. Pory są widocznie zmniejszone, wszelkie zanieczyszczenia zminimalizowane, krostki uspokojone a w dodatku cera jest miękka i sprężysta. Przed nałożeniem kremu spryskuję twarz lekką esencją z wodą różaną MIYA myBEAUTYessence, dzięki niej moje zaczerwienienia są zminimalizowane i moja skóra nie jest tak bardzo zirytowana przy nakładaniu kolejnych produktów do makijażu. Ma delikatny zapach, wodnistą konsystencję i bardzo szybko się wchłania. Po ciężkim dniu przed nałożeniem serum na noc lubię ponownie po nią sięgnąć. Przez zakupowy przypadek używam od dwóch miesięcy serum Lift4Skin z toksyną odtworzoną na wzór jadu żmii królewskiej, która ma działanie redukujące zmarszczki. Nie ukrywam, że ta właściwość u mnie się nie sprawdzi jednak po stosowaniu tego serum regularnie mam bardzo nawilżoną i napiętą skórę po nocy. Używanie tych kilku produktów znacznie poprawiło stan mojej cery po zimie i powolutku mogę rezygnować z kryjącego podkładu na rzecz lżejszego kremu bb. 

Jestem bardzo ciekawa w jakie produkty Wy zaopatrzyłyście się na wiosnę ?

4 komentarze:

  1. Brrr, syntetyczny jad żmii.

    Pozdrawiam i zapraszam na mój blog

    OdpowiedzUsuń
  2. ten olejek do demakijażu jest świetny ;)
    pozdrawiam cieplutko :))
    woman-with-class.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Kupiłam sobie ostatnio ten olejek Miya, ale niestety nie sprawdza się u mnie tak dobrze jak krem kokosowy tej samej firmy. Tak poza tym, to bardzo ładne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń