2018/03/14

red season never ending





Czerwone ponczo, które kupiłam na jesień (link) idealnie sprawdziło się zimą i czuję, że ogrzewać mnie będzie również w chłodniejsze pierwsze dni wiosny. Ostatnio ubrana w spodnie w kratkę, welurowe szare botki, wspomniane ponczo i duże okulary przeciwsłoneczne czułam się jak w stroju pożyczonym od Blair Waldorf z Plotkary. Wprawdzie Blair w ręce nie trzymałaby torebki z Zary, zdecydowanie prędzej skusiłaby się na Diora ale przyznajcie, że mogłaby się tak ubrać na spacer po Central Parku (link)! Czasem mam ochotę na przepych i mały detoks od mojego codziennego minimalistycznego stylu. 

photos by Sindi / edit by me 

Mam szczerą nadzieję, że to już ostatnie zdjęcia w tak wielu warstwach i lada moment wiosna zawita do Polski na całego. W miniony weekend mieliśmy tak piękną niedzielę, że miałam ochotę wyjąć mokasyny z szafy. Słońce świeciło od samego rana, pranie można było wystawić na balkon by wysuszyło się na świeżym powietrzu, na placu zabaw pojawiły się pierwsze maluchy, których radosne okrzyki wpadały do domu przez otwarte okno. Zdecydowanie chcę aby takich dni było coraz więcej! 

9 komentarzy:

  1. pewnie że by ubrała, fajna stylizacja :) buty mi się nawet też podobają, a ja nie lubię modnych ubrań... tylko chyba te spodnie bym odwinęła bo wystające rajty mi nie grają... chyba to zmora po deynn w skarpetach ;P

    OdpowiedzUsuń
  2. Super Ci w czerwieni! Pokochałam ostatnio ten kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetnie wyglądasz w czerwonym, myślę że śmiało możesz tez zainwestować w czerwoną bluzę na wiosnę z zoio. Ja również bardzo kocham ten kolor i mam go pełno w swojej szafie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. cudownie wygladasz w czerwieni <3

    OdpowiedzUsuń