2017/02/20

lashes 1:1



Od zawsze chciałam spróbować zabiegu przedłużania rzęs metodą 1:1. W lutym w końcu się skusiłam i powiem wam, że jestem maksymalnie zadowolona. Zabieg miałam równy tydzień temu w domu u stylistki rzęs. Marzyły mi się delikatne, długie rzęsy układające się troszkę na wzór kociego oka. Wyszły idealnie naturalnie. Z daleka nie da się dostrzec by coś przy moim oku było majstrowane a bardzo obawiałam się efektu jaki często spotykam w pracy, czyli już na wejściu jakiejś klientki z odległości kilku metrów widzę zrobione, ciężkie, czarne jak smoła rzęsy długie aż do samych brwi. Rzęsy nie obciążają w ogóle mojej powieki, nie czuję bym miała je na sobie. Na początku demakijaż i makijaż był dla mnie trudny by nie naruszyć nasady doklejanych rzęs jednak dzięki nim obie te czynności stały się o niebo krótsze! Uważam by nie używać oleistych produktów i zbyt długo nie moczyć twarzy ale poza tym nie odczuwa się żadnego dyskomfortu w ich noszeniu. Nie wiem jeszcze czy będę na bieżąco je uzupełniać i na stałe nosić póki co po tygodniu wypadły może trzy malutkie rzęski także przetestuję i zadecyduję :) A Wy co myślicie o doklejanych rzęsach?? 

8 komentarzy:

  1. śliczne :) dla naturalnie zrobionych jestem na taak!

    OdpowiedzUsuń
  2. Piekny efekt ;) pozdrawiam serdecznie; ) woman-with-class.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Piekny efekt ;) pozdrawiam serdecznie; ) woman-with-class.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudownie Ci w takich rzęsach, ja się zastanawiam nad takim własnie ale boje się o moje rzęsy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, póki co nie zauważyłam by moje jakoś ucierpiały :)

      Usuń