2016/12/07

beauty post



Nasza skóra wymaga zróżnicowanej pielęgnacji i doboru kosmetyków w zależności od tego jaką mamy aktualnie porę roku. Również makijaż jest zmienny i zależny od pogody za oknem. Osobiście uwielbiam latem udawać, że prawie w ogóle się nie maluje jednak zimą lubię mocniejsze kolory, bardziej wytuszowane rzęsy i matowe wykończenie. Niektóre moje kosmetyki cudownie sprawdzają się na jeden i drugi sezon, inne muszę zmieniać. Na dzisiaj przygotowałam listę moich ostatnich kosmetycznych ulubieńców! 

Rzęsy Eyelure. Lubię mocno wytuszowane rzęsy jednak od czasu do czasu kusi mnie by zrobić sobie rzęsy 1:1 jednak cały czas się za to zabieram i nie potrafię się zdecydować.. dlatego pewnego wieczoru przeczytałam internetowe recenzje rzęs na pasku i następnego dnia po uczelni wybrałam się do New Looka i za radą koleżanki zakupiłam pierwszą w swoim życiu parę rzęs Eyelure nr 100. Te rzęsy mają bardzo przyjemne, miękkie włosie, elastyczny, gibki pasek i jak dla mnie idealną długość. W zestawie wraz z rzęsami dołączony jest malutki klej, który bardzo dobrze trzyma rzęsy przez cały dzień.

Paleta bronzerów All About Bronze Makeup Revolution. Odcienie ciemnego opalonego brązu idealnie służyły mi latem teraz, kiedy jestem blada zmieniłam je na jaśniejsze i chłodny, biały rozświetlacz. Nie obsypują się, są pięknie napigmentowane i dosyć trwałe. 

Tusz do rzęs Loreal Fatale był dla mnie na początku naszej znajomości trudny w użytku. Jednak po czasie bardzo się zaprzyjaźniliśmy i teraz to dzięki niemu mam ładnie wytuszowane górne i dolne rzęsy. Zlepia je sprawiając, że wyglądają dość dekadencko. Wydłuża, pogrubia i delikatnie podkręca. Mam go od miesiąca i nie zauważyłam by się obsypywał. 

Podkład - serum Bare Minerals to najbardziej odżywczy podkład dla mojej suchej i zmęczonej skóry. Nawilża i matuje. Nie ma w trakcie jego użytkowania uczucia ściągnięcia na twarzy. Ma przyjemny zapach i łagodzi lekkie zaczerwienienia. Ma bardzo wodnistą konsystencję i bardzo delikatne, wręcz znikome krycie. Jeżeli moja skóra nie jest w najlepszym stanie to muszę go odstawić na jakiś czas. 

Podkład korygujący 123 Bourjois to mój codzienny sprzymierzeniec, który jest delikatny dla mojej alergicznej skóry. Zakrywa moje przebarwienia i rumień, łatwo się rozprowadza pędzlem. Nie daje efektu maski i nie ściera się w ciągu dnia.

Korektor True Match Loreal nie zbiera się w moich zmarszczkach mimicznych, kryje moje sińce pod oczami i nie waży się w ciągu dnia. Dla mnie aktualny ideał wśród korektorów. 

Kredka do brwi Brow Artist Loreal jest mięciutka i dobrze naostrzoną da się idealnie domalować brakujące włoski. Świetnie się rozciera a do tego jest trwała.

Baza Inglot Green dodatkowo nawilża moją skórę i łagodzi rumień. Delikatnie wyrównuje koloryt buzi i ją wygładza. Świetnie pracuje z moimi podkładami i wydłuża trwałość makijażu. 

1 komentarz:

  1. Właśnie zamówiłam sobie ten zestaw bronzerów Revoluion. Znam też i bardzo lubię ten tusz do rzęs! ;)

    OdpowiedzUsuń