2016/11/19

new bag











Kupno nowej torebki zawsze poprawia mi nastrój na więcej niż przysłowiowe 5 minut dlatego w paskudny listopadowy dzień postanowiłam zaopatrzyć się w coś nowego, mniej opatrzonego. Szczerze mówiąc mam już trochę dość wszystkich moich torebek typu shopper, które są może pojemne ale brak przegródek sprawia, że kluczy do mieszkania szukam przez pół godziny pod drzwiami, a brak długiego paska irytuje moje obolałe ręce od noszenia ciężarów na uczelni. Nie ma co pierwsze śniadanie, drugie śniadanie, woda, zeszyty, książki, czytnik... i wiele innych niepozornie ciężkich rzeczy w kumulacji są uciążliwe. Zdecydowałam się na kolejny model torebkę - worka w wzór krokodylej skóry. Ma 3 przegródki (!) z czego jedna jest zamykana na zameczek, reszta na guzik. Dodatkowo ma długi pasek więc jak dłonie mnie bolą to obciążam ramię. Jest dość niepozorna dlatego bałam się, że na taki naprawdę konkretny dzień, kiedy biorę ze sobą dużo jedzenia, książek, kosmetyków (kiedy nie śpię w domu) i aparat to nie podoła. Jednak bardzo miło mnie zaskoczyła kiedy to wszystko się w niej zmieściło.. mówiłam, że niepozorna nieprawdaż? A jak wam przypadła do gust? W następnym wpisie pokaże wam stylizację z jej towarzystwem!


ZARA bag

3 komentarze: