2016/08/12

hi warsaw












Warszawa przywitała nas gorącem i słońcem niczym na włoskich wakacjach. Z walizką przepchałyśmy się wszystkimi możliwymi środkami komunikacji miejskiej do naszego hostelu na Nowym Bemowie. Place4Us to przeurocze miejsce w przystępnej cenie jednak sporo oddalone od centrum. Właściciel (o ile to był on) bardzo pozytywnie zakręcony, tak bardzo, że zapomniał o umówionej godzinie na zapłatę za nasz pobyt i musiałyśmy się same obsłużyć na terminalu i zostawić liścik z podziękowaniem za gościnę. Wybrałyśmy się tam na koncert Rihanny i w celach małego pozwiedzania stolicy. Pierwszy dzień miałyśmy upał, po koncercie na beach party miałyśmy wietrzysko chcące urwać głowy a na drugi dzień była mgła i na zmianę to kropiło to lało. Udało nam się w tych ekstremalnych pogodowych warunkach obejrzeć Stare Miasto, plaże nad Wisłą, Nowy Świat. Będę musiała wrócić się do Warszawy ponieważ nie odhaczyłam wejścia na punkt widokowy w Pałacu Kultury (przez mgłę podobno nie byłoby nic widać). Mimo ciężkich warunków porobiłam trochę zdjęć tego wszystkiego co najczęściej fotografuję: klimatycznych uliczek, gastronomi, wystroju :) 

5 komentarzy:

  1. Też ostatnio byłam w Warszawie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. urocze błękitne krzesła :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja obecnie mieszkam w Warszawie i to miasto cały czas mnie zaskakuje :) ❤

    OdpowiedzUsuń
  4. Warszawa jest piękna! A stare miasto... coś niesamowitego! :)
    www.evdaily.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń