2014/12/05

oh darling, you coming



Jestem super-niesamowicie ciekawa czy blogerki czytające moje bloga (masło maślane nieprawdaż?) też mają takie chwile. Kiedy mają obrobione zdjęcia, zaplanowany termin w którym mniej więcej ma pojawić się post, wizję konkretnego przekazu wpisu i ten moment, kiedy mają się już do tego wszystkiego zabrać... ale nastój mają tak popaprany, że ani słowa nie brzmią, ani zdjęcia nie wyglądają, a całość jest tak nasiąknięta sarkazmem i cynizmem nagromadzonym w sobie od minionych tygodni, że nawet na własną stronę nie można spokojnie patrzeć. Ja ze swoją beznadzieją egzystencji walczę oglądając kanał Ajgora Ignacego , słuchając Banks, czytając Elle i pijąc (o zgrozo) hektolitry przesłodzonej kawy. Ten grudzień zapowiada się kwitnąco!

I'm super-extremely interesting and bloggers reading my blog (butter butter is not it?) Also have such moments. When they have wrought pictures, scheduled time in which something is to appear post entry specific communication vision and the moment when they have to have to take it all ... but I have so popapraniec mood that neither words do not sound or pictures do not look, and the whole is so soaked with sarcasm and cynicism accumulated in each of the past weeks, even on your own website, you can not easily see. I was with her hopelessness of existence fight Ajgor Ignacy watching channel, listening Banks, reading january Elle and drinking (horror of horrors) liters of sugary coffee. This December is going to be blooming!

2 komentarze:

  1. Przepiękne zdjęcia! Tekst pod nimi moim zdaniem trochę zepsułaś - powinnaś dodać coś porządnego, żeby nie zmarnować potencjału fotografii :/ ale i tak nie mogę się gniewać, bo te zdjęcia ... <3

    OdpowiedzUsuń
  2. też tak mam ! a zdjęcia są rewelacyjne <3

    OdpowiedzUsuń