2014/10/24

throwback to paradise




Właśnie wróciłam z gór. Piję melisę w towarzystwie płonącej czekoladowej świeczki i mojej wygłodniałej papugi. W głowie wirują mi różne myśli i co chwilę pojawiają się nowe refleksję. W Ustroniu podarowałam sobie robienie zdjęć, żadnej fotorelacji nie będzie. Za to wróciłam do tej z Wrocławia, do mojego coffee time. I zastanawiam się, analizuję, kalkuluję jak to jest, że na tych wszystkich wyjazdach czuję się odrobinę szczęśliwsza niż tu i teraz. A przecież nie sztuką jest być szczęśliwym przez chwilę, na wyjeździe, z ukochanym, przyjaciółmi, zaspakajając jakąś zaistniałą w sobie ciekawość świata. Kawa z solidną dawką bitej śmietany z przyjaciółką w centrum górskiej miejscowości przed odjazdem pociągu to prawdziwa przyjemność, ale czy powinniśmy cały czas się cieszyć tą przeszłą czynnością czy dążyć do zaistnienia nowych, a teraz się nią zaspokajać?

Just got back from the mountains. Melissa drink in the company of chocolate candles burning and my ravenous parrot. In my head spin me some thoughts and every now and then there are new reflection. In Ustroń I don't gave myself taking pictures and I don't  photorelation. But I came to this from Wroclaw to my coffee time. And I wonder, I analyze, I calculate how is it that all these trips I feel a bit happier than the here and now. And the trick is not to be happy for a moment, with boyfriend, friends, satisfying some have affected the curiosity of the world. Coffee with a solid dose of whipped cream with a friend in the center of the mountain town before the train is a real pleasure, but whether we should still enjoy this past act or strive for the existence of new, and now I meet her?

7 komentarzy:

  1. Rozumiesz swoje tlumaczenie na angielski? Bo ja nie jestem w stanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam. Google tłumacz zawsze pomoże :D

      Usuń
  2. zazdroszczę wypadu w góry:)

    pozdrawiam
    velvetbambi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja również potrzebuję odpoczynku w górach, o taak...

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślałam że to jest blog modowy a nie o żarciu.

    OdpowiedzUsuń