2013/09/10

ill wait for autumn


Za równy miesiąc moje urodziny, a ja w tym czasie bezsilnie staram się wrócić do zdrowia. Od paru dni gorzej się czułam ale dziś nie potrafiłam nawet wywlec się z łóżka. Staram się jak mogę od rana odzyskać siły witalne, leżąc pod kocem i pijąc aspirynę. Nie mogę teraz być chora i stracić dni na tzw. obijanie się. W szkole mając teraz rozszerzenia tydzień nieobecności to masa materiału do nadrobienia. Do tego co weekend przed urodzinami miałam pracować by na swoje małe święto kupić sobie lustrzankę. 


Dziś odzyskuję swoje siły dużą porcją snu, nadrabianiem zaległości na ulubionych stronach internetowych, czytaniem książki, towarzyszeniu mojej kochanej papudze i przygotowywaniu się na najbliższe zaliczenia w szkole.


Porządki jesienne ( jak kiedyś wspominałam ) też mam już za sobą. W szafie zapanowałam nad wakacyjnym nieładem. Na przednie wieszaki zawiesiłam cieplejsze okrycia wierzchnie ; jeansowe katany, militarne parki, wzorzyste trencze i skórzane ramoneski. 


A letnie obuwie schowałam na dno szafy w plastikowych pudełkach. Wyposażyłam się w nie jak jeszcze w Silesii istniał sklep Flo. Widziałam podobne na allegro, a przy dużej ilości par butów są świetnymi pomocnikami w ich uporządkowaniu :) 

4 komentarze:

  1. oh widze piekny plaszczyk w szafie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. jaka piękna papuga,też chcę taką ! ( moim psiakom pewnie by się nie spodobała :))!
    świetny blog !
    zapraszam do mnie i do obserwujących jeśli blog się spodoba,na pewno się odwdzięczę :)

    OdpowiedzUsuń