2012/12/07

ready for winter


Pisząc tego posta siedzę w nagrzanym pokoju otulona grubym kocem i z kubkiem gorącej herbaty i aż wierzyć mi się nie chce, że na dworze temperatura przekracza -12C. Mój dzisiejszy strój jest o wiele cieplejszy niż w ostatnim poście i myślę, że do końca zimy na inne stylizacje nie mam co liczyć. Planuje zrobić kiedyś zdjęcia w jakimś pomieszczeniu. Może znacie jakieś ciekawe miejsca na Śląsku gdzie można by było takie porobić ? Ten płaszcz będzie się pojawiał w małych przerwach przez prawie cały okres zimowy. To mój nabytek z tamtego roku, marzył mi się czarny płaszczyk z flauszu i mimo kosmicznej ceny go kupiłam. Mam zamiar w nim przechodzić jeszcze nie jedną zimę. Zawsze też chciałam mieć taką futerkową - norweską czapkę i ostatnio postanowiłam się na taką skusić. Wygląda o wiele oryginalniej niż czapka w zwierzęcy motyw, którą coraz częściej widzę na ulicy i blogach. Mimo, że nie zakrywa mi uszu to jest niesamowicie cieplutka i na pewno przy takich temperaturach się z nią rozstawać nie będę.


Jak już wspomniałam należę do zmarzluchów i dziś podczas zdjęć tak wymarzłam, że skusiłam się na gorące toffee nut late z starbucksa z nowej świątecznej oferty. Jeśli ktoś tak samo jak ja uwielbia ich kawę to ma w czym wybierać na mroźne dni!
 
 
coat , pants Zara, shirt H&M, cardigan Atmosphere, handbag Mazanna, shoes Tally Weijl, scarf, hat, gloves Glitter

5 komentarzy:

  1. Zacznę od tego, że jestem tutaj pierwszy raz i muszę przyznać, że Twojego bloga ogląda się przyjemnie, jest bardzo przejrzysty i napewno miło się tutaj wraca ponownie (mam zamiar to sprawdzić podczas kolejnego postu). Co do miejsca to za wiele Ci nie pomogę, bo niestety nie jestem ze Śląska, ale wiele blogerek w zimie robi zdjęcia centrach handlowych i wychodzą naprawdę fajne zdjęcia, więc może z tego skorzystasz :) Jesteś bardzo ładna i tworzysz naprawdę ciekawe sety!
    Miłego wieczoru pod tym grubym kocem!

    OdpowiedzUsuń
  2. masz rewelacyjny styl! bardzo podoba mi się sposób w jaki prowadzisz bloga- subtelnie ale z klasą! również ubolewam nad tym, że pogoda nie sprzyja blogerom. ostatnią stylizację wykonałam na dworze bez kurtki natomiast następnym razem będę musiała znaleźć jakieś pomieszczenie- tak jak ty. wkrótce, gdy mikołaj przyniesie mi nowy lepszy aparat niż moja stara kompaktówka będę mogła robić w domu nie prosząc o pomoc 'fotografa'. co do twojej stylizacji- dobrze, że dodałaś miętowy akcent w tym czarno-białym klasyku :)

    http:// ANECIA WAS HERE

    OdpowiedzUsuń