2017/02/20

lashes 1:1



Od zawsze chciałam spróbować zabiegu przedłużania rzęs metodą 1:1. W lutym w końcu się skusiłam i powiem wam, że jestem maksymalnie zadowolona. Zabieg miałam równy tydzień temu w domu u stylistki rzęs. Marzyły mi się delikatne, długie rzęsy układające się troszkę na wzór kociego oka. Wyszły idealnie naturalnie. Z daleka nie da się dostrzec by coś przy moim oku było majstrowane a bardzo obawiałam się efektu jaki często spotykam w pracy, czyli już na wejściu jakiejś klientki z odległości kilku metrów widzę zrobione, ciężkie, czarne jak smoła rzęsy długie aż do samych brwi. Rzęsy nie obciążają w ogóle mojej powieki, nie czuję bym miała je na sobie. Na początku demakijaż i makijaż był dla mnie trudny by nie naruszyć nasady doklejanych rzęs jednak dzięki nim obie te czynności stały się o niebo krótsze! Uważam by nie używać oleistych produktów i zbyt długo nie moczyć twarzy ale poza tym nie odczuwa się żadnego dyskomfortu w ich noszeniu. Nie wiem jeszcze czy będę na bieżąco je uzupełniać i na stałe nosić póki co po tygodniu wypadły może trzy malutkie rzęski także przetestuję i zadecyduję :) A Wy co myślicie o doklejanych rzęsach?? 

2017/02/16

think about it


sweater LINK bag LINK bra LINK primer water LINK lipstick LINK 

Przez bardzo długi czas czerwień tolerowałam tylko i wyłącznie na ustach i paznokciach. Nie wiem czy to za sprawą walentynkowej aury ale zakochałam się w czerwonym bufiastym swetrze ze Stradivariusa. Wygląda obłędnie w zestawieniu z jeansową spódnicą bądź klasycznymi mom jeansami. Jest strasznie ciepły więc miło grzałby w ostatnie zimowe dni. Biustonosz Daisy od GoodSaveQueens urzekł mnie swoją oryginalnością i efektem 3D. Nie nadawałby się do obcisłych ubrań ale pod wszystkie luźne koszule sprawdziłby się doskonale. Zielona torba MUMU typu shopper ożywiłaby wszystkie czarno-szare stylizacje ponadto pomieściłaby wszystkie potrzebne rzeczy na uczelnie czy do pracy. Klasyk w ciekawym i równie praktycznym kolorze. Wiele dobrego słyszałam o nowej wodzie / bazie ze Smashboxa i dopiero kiedy Pani z Sephory spryskała mi testerem twarz zrozumiałam o co tyle zamieszania. Pięknie scala i zapobiega zbieraniu się makijażu w ciągu dnia. Nie znam jej innych zastosowań ale z internetowych opinii dowiedziałam się, że nałożona jako klasyczna baza potrafi zdziałać cuda. Marka Jefree Star jest aktualnie dostępna na Minti Shopie! Ja na początek chyba skuszę się na jakąś pomadkę, a dokładniej na odcień ciemnego wina o nazwie Unicorn Blood! 

2017/02/10

actually on my mind





Wyprzedaże powoli się 
kończą ale to świetny czas by zaopatrzyć się w ciekawe rzeczy w najatrakcyjniejszych dla konsumenta cenach. Jakiś czas temu postanowiłam poszukać obuwia wiosenno-letniego na tegorocznych obniżkach sezonowych. Bardzo długo szukałam butów przypominających stylistyką kultowe mokasyny Gucci. Są niesamowicie eleganckie, minimalistyczne i pasują absolutnie do wszystkiego. Kolejną parą, która najbardziej mnie zainspirowała na pokazach i zdjęciach instagramowych czołowych blogerek były słynne baletki miu miu z klamrami i wiązaniem. Na chwilę obecną nie jestem w stanie sobie takich sprezentować ale sklepy sieciowe również mocno zainspirowane tym modelem przychodzą z pomocą osobą o mniejszym budżecie :) Basicowe z beżowej skóry z czarnymi wstążkami będą przeuroczo wyglądać do prostych sukienek i delikatnie z mom jeansami. Obie pary kupiłam na wyprzedaży -50%. Obie pary są z naturalnej skóry i wprost nie potrafię się doczekać kiedy będę je mogła założyć w pierwsze prawdziwie ciepłe wiosenne dni! Jeśli jesteście zainteresowane tymi modelami to wypatrujcie ich stacjonarnie w najbliższej wam Zarze bo niestety na sklepie online już się wyczerpały. Jednak w nowej kolekcji również pojawia się wiele podobnych modeli mocno zainspirowanych kultowym obuwiem znanych domów mody :)



        LINK                                LINK                             LINK     

2017/02/06

rainy

 coat vintage / jeans Pull&Bear/ shoes H&M/ bag Zara
photos by Sindi / edit by me 

Moje włosy niebezpiecznie się ociepliły ( myślałam, że ten dziwny zabieg jest tylko zasługą słońca a tu proszę) i po dwóch miesiącach od wizyty u fryzjera znowu jestem złotą blondi. Patrząc na zdjęcia nie ma co się oszukiwać w tym miesiącu potrzebuję odwiedzenia salonu fryzjerskiego by doprowadzić siebie do ładu. Z tą fryzurą wpasowałam się w otoczenie, które jest trochę nijakie. Nie umiem się już doczekać kiedy te wszystkie breje śniegu stopnieją i w końcu będzie cieplej, przyjemniej na dworze. Nie umiem się doczekać tak bardzo, że postanowiłam ubrać cieńszy płaszcz, jasne jeansy i biały sweterek. Oczywiście wymarzłam ale przysięgam, że jak jednak przyjdzie wiosna lada dzień to chyba oszaleję z radości i nawet moje odrosty i żółty odcień włosów nie będą w stanie mnie zirytować :)